Fundacja "ŻYJESZ POMÓŻ INNYM"
Pomoc dzieciom i osobom niepełnosprawnym.
Statystyka niepełnosprawni
Dzieci ubogie
Dzieci głodują!
Kraj głodnych dzieci

Co dziesiąte dziecko 
w Polsce je ciepły posiłek tylko w szkole. – Skala zjawiska szokuje – mówi ekspert

Najbardziej niedożywione są dzieci między 6. a 12. rokiem życia. To może oznaczać, że w całym kraju głoduje aż 800 tys. dzieci – wynika z raportu „Głód i niedożywienie dzieci w Polsce” opracowanego przez Dom Badawczy Maison. Badanie zleciła Polska Fundacja Pomocy Dzieciom „Maciuś”. Zdaniem ekspertów nieletni głodują, bo w rodzinach pogłębia się bieda, wynika to również z nieporadności rodziców i braku programów pomocowych w wielu gminach.

– Jesteśmy zaszokowani skalą problemu. Zajmując się od dłuższego czasu dożywianiem dzieci, zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że wiele z nich nie je regularnie, ale nie sądziliśmy, że jest ich tak dużo – mówi Jerzy Kostowski z Fundacji.

Głodne dzieci 
to temat tabu

– W Polsce niechętnie mówi się o głodzie dzieci, bo wstyd nam się przyznać, że w kraju należącym do Unii Europejskiej, w XXI wieku mamy z tym problem – mówi Piotr Broda-Wysocki, socjolog z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. Dodaje, że nie ma się czego wstydzić, bo głód i niedożywienie dzieci występują we wszystkich krajach Wspólnoty. Z taką jednak różnicą, że skala problemu jest tam nieco mniejsza. Badania pokazują, że pod względem ubóstwa jesteśmy na 24. miejscu w UE, a pod względem niedożywienia dzieci za Polską jest tylko Rumunia i Bułgaria.

Aż 8,5 proc. badanych dzieci nie je nic przed wyjściem do szkoły i nie przynosi drugiego śniadania. Prawie 
5 proc. uczniów z powodu niedożywienia nie jest w stanie skupić się na lekcji, a prawie 2 proc. dzieci jest nadmiernie wychudzonych.

Najgorsza sytuacja jest w największych miastach. W tych powyżej 200 tys. mieszkańców niedożywione jest co dziesiąte dziecko. Najmniej kłopotliwa sytuacja jest na wsi, gdzie z brakiem pożywienia musi radzić sobie 7,2 proc. dzieci.

Dla nich trudne jest zwłaszcza lato. – Zimą gminy chętniej finansują posiłki dla dzieci, bo na początku roku mają na nie jeszcze pieniądze. Najgorzej jest w wakacje, kiedy brakuje środków i kończy się dożywianie, a szkoła nie wydaje posiłków – mówi Kostkowski i dodaje, że dla wielu dzieci obiad, który jedzą w szkole, to jedyne ciepłe danie w ciągu dnia. – Mogą na nie liczyć tylko przez pięć dni w tygodniu. W weekendy chodzą głodne – dodaje.

Komentuje Bartosz Marczuk




 
BOŚ Bank : 92 1540 1290 2031 5902 4925 0001